dialog ożywi każdą opowieść i przeniesie czytelnika do Twojego świata. Pod warunkiem, że Ty staniesz się niewidzialny, a czytelnik będzie mógł podglądać i podsłuchiwać bohaterów, jakby stał obok nich. Jak to osiągnąć? Obserwuj bohaterów i pozwól czytelnikowi ich obserwować.

Powiedział, krzyknął czy wycedził?

W sztuce teatralnej każdą kwestię dialogu poprzedza imię bohatera, który ją wypowiada.  Jeśli piszesz prozę, musisz od czasu do czasu poinformować czytelnika, kto co mówi. No właśnie, od czasu do czasu. Wyobraźmy sobie, że bohaterka czeka w restauracji na narzeczonego, który się spóźnia. Do jej stolika właśnie podszedł nieznajomy mężczyzna i uśmiechnął się.

- Dobry wieczór – powiedział.
- Czy ja Pana znam? – spytała.

Czytelnik już sobie wyobraził mężczyznę podchodzącego do stolika, więc bez trudu domyśli się, z czyich ust padły słowa Dobry wieczór. Słowo powiedział nie jest potrzebne (na dobrą sprawę zbędne jest samo Dobry wieczór, ale o tym za chwilę). Nawet gdyby czytelnik miał jakiekolwiek wątpliwości co do Dobry wieczór, to skutecznie rozwiewa je kolejna kwestia (Czy ja Pana znam?), którą zresztą wieńczy znak zapytania, więc wiadomo, że bohaterka spytała.

Oczywiście, wiele zależy od tego, jak rozpiszesz tę scenę, ale z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że co najmniej pięć linijek dialogu może się spokojnie obyć bez wyjaśnień, kto mówi.  Ta metoda nie zawsze poskutkuje, ale warto choćby spróbować.

A co jeśli chcesz powiedzieć, jakim tonem bohater wypowiedział swoją kwestię? Jeśli zależy Ci na tym, by czytelnik wiedział, że bohater krzyknął? Za każdym razem rozważ, czy ton wypowiedzi jest naprawdę istotny. Jeśli chcesz tylko zastąpić słowo powiedział synonimem, odpuść sobie. Owszem, słowo powiedział bywa nudne, ale jest też – podobnie jak myślnik lub przecinek – prawie niewidzialne. Czytelnik instynktownie omija je wzrokiem, przyjmując do wiadomości jedynie następujące po nim imię bohatera.  Ponadto czasowniki takie jak: krzyknął, westchnął, chlipał nadmiernie zwracają na siebie uwagę, odwracając ją jednocześnie od tego, co najważniejsze, a więc od kwestii bohaterów. Jeśli dialog został dobrze napisany, czytelnik wie, kiedy bohater podnosi głos, a kiedy szepce.  Pozwól czytelnikowi wsłuchać się w konwersację, której przecież w rzeczywistości nie przerywa przecież głos narzucającego się narratora.

Załóżmy, że bohaterka dowiedziała się, że jej wspólniczka ją oszukiwała. Mówi więc do niej:

Nie chcę Cię więcej widzieć. Wyjdź stąd.

Te słowa krzyczą nawet bez wykrzyknika, a już tym bardziej bez słów takich jak wrzasnęła. Jeśli chcesz wzmocnić tę wypowiedź, skup się na samej kwestii bohaterki, a nie na słowach, które opisują brzmienie jej głosu. Spróbujmy:

Nie chcę Cię widzieć. Nigdy. Słyszysz? Nigdy.

Kiedy jesteśmy zdenerwowani, mówimy urywanymi zdaniami i często powtarzamy te same słowa. Nie podpowiadaj czytelnikowi, jakim tonem mówi bohater. Niech słowa bohaterów mówią same za siebie. Czy to znaczy, że czytelnik zawsze domyśli się, jak bohater wypowiedział swoją kwestię? Nie, nie zawsze. To by było zbyt proste. Spójrzmy na jeszcze jeden przykład:

- Chyba nie nadaję się do tej pracy – zaśmiała się.

Jest bardzo wątpliwe, że czytelnik sam dopowiedziałby sobie ten śmiech bohaterki, ale z drugiej strony: czy można jednocześnie śmiać się, szlochać lub jęczeć i wyartykułować zrozumiałe zdanie? Bardziej logicznie brzmiałoby wyjaśnienie: powiedziała i zaśmiała się, jednak są lepsze sposoby, by pokazać czytelnikowi emocje towarzyszące słowom bohaterów. Pokazać, nie opisać.

Mowa ciała

Wróćmy do przytoczonej wcześniej sceny w restauracji, kiedy to nieznajomy mężczyzna podchodzi do stolika bohaterki.  Rozpiszmy ją sobie na trzy sposoby:

- Czy ja Pana znam?
Przechyliła głowę i dotknęła ustami brzegu kieliszka.

 - Czy ja Pana znam?
Zsunęła okulary do połowy nosa i zmrużyła oczy.

 - Czy ja Pana znam?
Zerwała się z krzesła i potrąciła torebką szklankę z wodą.

Mimo, że wypowiedź bohaterki pozostaje ta sama, to gesty budują trzy różne sceny. Zwróć uwagę, że kolejnym kwestiom bohaterki nie towarzyszy żadne powiedziała, wycedziła, pisnęła. Zamiast tych marnych podróbek oferujesz czytelnikowi prawdziwe, bo zaobserwowane emocje. Czytelnik ma szansę sobie wyobrazić, że siedzi przy sąsiednim stoliku i przygląda się tej scenie.  Narrator nie przypomina mu nachalnie o swoim istnieniu. To także dobra metoda na efektowne zakończenie sceny. Jeśli napiszesz, że bohaterka chwyciła płaszcz i wybiegła z gabinetu lekarskiego, możesz ominąć tak nudne kwestie jak Do widzenia.

Pamiętaj jednak, że dialog jest ważniejszy od gestów. Zresztą, konwersując skupiamy się głównie na rozmowie, której czasami tylko niezbyt angażujące naszą uwagę czynności, jak np. szeleszczenie paczką chipsów czy siorbanie coca-coli.  Zresztą, jeśli rozmowa trwa krótko, bohaterowie nie są w stanie wykonać niezliczonej ilości gestów. Nie zwracaj zbyt często uwagi czytelnika na to, że bohater zdjął okulary lub podrapał się za uchem, bo w powodzi wyjaśnień utonie sam dialog. Niech każda uniesiona brew i przygryziona warga coś znaczy.

Skup się nie tylko na twarzy bohatera, ale i na jego dłoniach. Specjaliści od mowy ciała twierdzą, że np. zakrywanie ręką ust sygnalizuje kłamstwo, drapanie się po szyi – niepewność, oparcie brody na dłoni-znudzenie, bębnienie palcami po stole – zniecierpliwienie, pocieranie dłonią karku – frustrację, ręce splecione z tyłu głowy – pewność siebie.

Może warto pomyśleć o ruchu? Jeśli bohater chodzi w kółko po pokoju, pewnie jest zdenerwowany. Gdy bohaterka kładzie torebkę na stole między sobą a rozmówcą, buduje niewidzialną barierę.

Buduj postacie, obserwując ich gesty. Pisząc o skrytym bohaterze, zwróć uwagę na każde mrugnięcie okiem. Pisząc o wybuchowym bohaterze, pomiń uniesioną brew i każ mu kopnąć w drzwi.

Mniej znaczy więcej

Bohater filmu Na rozstaju, Vincent Eastman jakiś czas temu rozstał się z żoną, Sally, ale nie potrafi o niej zapomnieć, nie tylko dlatego, że łączy ich córka, Meaghan. Pewnego dnia podczas wspólnego lunchu Meaghan mimochodem mówi ojcu, że nowy partner mamy robi im na śniadanie naleśniki w kształcie zwierząt.  Vincent pyta: Na śniadanie? A więc to coś poważnego?

Kilka słów w zupełności wystarczy, by pokazać emocje bohatera. Ludzie zwykle mówią to, co chcą w najprostszy możliwy sposób. Przeczytaj swój dialog na głos i zastanów się, czy nie dałoby się z niego usunąć niektórych słów lub wyrazić tego samego prościej. Jeśli trzeba, usuń całe kwestie.

Nie pisz dialogu po to, by informować.  Czy chciałbyś śledzić losy bohatera, który wypowiada zdania w stylu: „Skończyłem specjalistyczne szkolenie z analizy DNA, więc teraz wezmę tę próbkę do laboratorium i ją zbadam”?

Dobry dialog jest zwięzły i nie przesłodzony. Wyobraźmy sobie, że dwie koleżanki spotykają się na balu sylwestrowym.

- Cześć, Aniu.
- O, Kaśka. Cześć.
- Szałowo wyglądasz.
- Dzięki. Ty też.

Dziewczyny wymieniły się uprzejmościami, uruchamiając przy okazji nudny schemat pytanie-odpowiedź. Po co czytelnikowi taki dialog? Bo dobry dialog zawsze jest po coś. Odsłania lęki i nadzieje bohatera; bywa też bronią, dzięki której bohater osiąga to, czego chce. Wróćmy do rozmowy dwóch dziewczyn (Anki i Kaśki), które spotkały się na balu sylwestrowym. Usuńmy zatem z przytoczonego powyżej dialogu niepotrzebne kwestie, za to dodajmy gesty i popchnijmy akcję:

 - O, Kaśka, cześć. Co za kreacja, cała się świecisz.

Kaśka podeszła wolno do Anki i skuliła ramiona, jakby liczyła, że dzięki temu jej sukienka przestanie się tak bardzo błyszczeć. Anka przebiegła wzorkiem po sali.
- Przyszłaś sama? – spytała.

Kaśka ścisnęła torebkę tak mocno, że cekiny wbiły się jej w palce.
- Michał ma dużo pracy. Nie mógł się urwać – powiedziała.
- Naprawdę? Kiedy był ze mną, nie pracował tyle. W sylwestra o północy zawsze tańczyłyśmy tango.

Gładka sukienka z czarnego aksamitu dyskretnie przylegała do zgrabnej figury Anki. Idealna suknia do tanga. Kaśka nagle spostrzegła, że wszystkie kobiety miały na sobie gładkie sukienki. Cekiny w tym roku nie były już modne.

Przypomnij sobie rozmowę, którą niedawno przeprowadziłeś lub usłyszałeś. Spróbuj ją  odtworzyć możliwie jak najwierniej. Następnie przypomnij sobie i opisz gesty rozmówców: może Twój rozmówca pisał sms-a albo rozmówczyni przyglądała się pomalowanym na niebiesko paznokciom? Teraz usuń z dialogu te kwestie, które są Twoim zdaniem niepotrzebne oraz gesty, które wydają Ci się przypadkowe. Wybierz te słowa, które odsłaniają emocje bohaterów i takie gesty, które ich charakteryzują.

 

Źródła: Craig Clevenger, Talking Heads, Hearing Voices and Disappearing Narrator, litreactor.com

Todd A. Stone, How to Amp up Dialogue with Emotional Beats, writersdigest.com

Scott Francis, The 5 Best Ways to Make your Characters Converstaions Seem Real, writersdigest.com