tłum ludzi, grupa demonstrantów, zgraja dzieci. Takie określenia niewiele mówią czytelnikowi. Jak wyglądają demonstranci? Jakie hasła skandują? Co widnieje na transparentach? Kogo dostrzegłoby w tym tłumie oko kamery? Dziewięćdziesięcioletnią staruszkę? Matkę z dzieckiem na ręku? Demonstracja aż huczy od dźwięków, takich jak pisk klaksonów, wycie syren, ochrypnięte okrzyki dobiegające z megafonów. Jak ujarzmić scenę zbiorową?

Wyłów twarze z tłumu…

Prom, którym dzieci jechały na szkolną wycieczkę, zatonął. Na brzegu zebrali się zrozpaczeni rodzice. Krzyczą, płaczą, rzucają się z pięściami na policjantów i nurków. Już wiedzą, że ich dzieci nie da się uratować. O ile bliższa będzie czytelnikowi ich tragedia, jeśli wybierzesz jakiegoś człowieka z tego morza twarzy. Na przykład matkę, której łzy kapią na zdjęcie córki. Rozbij dramat tłumu na serię prywatnych dramatów, podobnie jak czynią to reżyserzy filmowi czy telewizyjni.

Bohater bierze udział w wyścigu na sto metrów. Zostało tylko kilka metrów do mety, a on wciąż prowadzi. Skierujmy więc nasz obiektyw na trybuny. Mama ociera łzy wzruszenia, trener zaciska kciuki, kontuzjowany rywal zamyka oczy, przyjaciel i była dziewczyna bohatera przybijają piątkę. Wyłów te twarze z tłumu.

Ciężarówka, w której ukryli się nielegalni imigranci, zostaje zatrzymana przez policję. Młody mężczyzna wyskakuje z ciężarówki, próbuje uciec. Pada strzał, mężczyzna ginie. Ta śmierć jest zapowiedzią losu, jaki mógłby spotkać bohatera. Wybierz z tłumu kogoś, kto odważy się na desperacki czyn „w zastępstwie” bohatera.

Do zatłoczonego tramwaju wsiada mężczyzna w zniszczonym ubraniu. Bohaterka wraz z koleżankami chichocze na jego widok. Ale kiedy jedna z koleżanek poczuje się słabo i osunie na podłogę, to właśnie zaniedbany mężczyzna jako pierwszy ruszy jej na pomoc. Człowiek z tłumu podpowie czytelnikowi, jak bohater patrzy na świat, ale może też na bohatera wpłynąć.

Załóżmy, że wybrałeś z tłumu trzech bohaterów. Jak mają na imię? Magda, Marcin, Maja. Nie wybieraj imion zaczynających się od tej samej litery. Jeśli już wyłowisz jakiegoś bohatera z tłumu, to niech się wyróżnia. Imieniem, zachowaniem, zabawnym akcentem. Bohater siedzi przy stoliku w pubie i do nikogo się nie odzywa. Dobrze, pod warunkiem, że inni będą rozmowni – tylko wtedy zadziała zasada kontrastu.

…ale pamiętaj, że tłum istnieje

Bohater bawi się na przyjęciu, na które zaproszonych zostało około stu osób. Gdybyś opisał każdego z gości, czytelnik z pewnością by zasnął, ale warto pokazać, że ten tłum istnieje, np. bohater przeciska się, by dotrzeć do swojego stolika; mdli go od zapachu zmieszanych perfum, zahacza mankietem o bransoletkę pięknej nieznajomej.

Spójrzmy jak Elif Şafak w powieści Bękart ze Stambułu ujarzmia tłum bohaterów przybyłych na pogrzeb Mustafy:

Kiedy Asya i Armanusz weszły do domu, zastały w nim gęsty tłum samych kobiet. Większość zgromadziła się w salonie na parterze, ale niektóre chwilowo rozproszyły się po pokojach, żeby przewinąć niemowlę, zbesztać starsze dziecko, trochę poplotkować albo odmówić popołudniową modlitwę, bo właśnie przyszła na to pora. Nie mogąc zaszyć się w pokoju Asyi, dziewczyny ruszyły do kuchni, lecz tam z kolei zastały wszystkie ciotki. Panie Kazancı ustawiły na tacach kompotierki aşure do podania gościom, szepcząc między sobą o tragedii, jaka je spotkała.

Początkowo tłum jest bezimienny, później autorka wyławia z niego siostry Kazancı, którym za chwilę udzieli głosu.

Trzymaj się jednego punktu widzenia

Żeby ogarnąć chaos sceny zbiorowej, opowiedz o wszystkim z punktu widzenia jednego bohatera. Najlepiej takiego, który ma najwięcej do stracenia lub zyskania. W ten sposób wzmocnisz napięcie.

Na oddziale transplantologii komisja lekarska ma zadecydować, któremu z pacjentów przeszczepić serce. Kandydatów do przeszczepu jest trzech, a o wyborze jednego z nich ma zadecydować większość głosów. Bohater- jeden z członków komisji, którego oczyma widzimy tę scenę – chciałby, by wybór padł na syna bogatego przedsiębiorcy, który zaoferował, że w zamian kupi szpitalowi drogi sprzęt medyczny. Ta nowoczesna aparatura uratowałaby życie wielu innym pacjentom i udaremniła zamknięcie oddziału, którym kieruje nasz bohater. Ale czy za takim wyborem opowie się większość?

Nie musisz przedstawiać stanowiska wszystkich lekarzy, biorących udział w zebraniu. Wystarczy, że wybierzesz dwóch bohaterów popierających tę decyzję, dwóch przeciwnych i jednego, który obraca wszystko w żart.

Wyreżyseruj scenę

Pisząc scenę zbiorową, wciel się w rolę reżysera filmowego, ale i teatralnego. Wyobraź sobie, że miejsce akcji Twojej opowieści to scena. Jak rozmieścisz na nich bohaterów? Kto wchodzi z której strony? Jeśli Twoi bohaterowie grają przy stole w pokera lub rozmawiają w windzie, masz ułatwione zdanie. Ale kiedy wbiegają, biją się lub tańczą, musisz zaplanować ich ruchy.

Sekretarka otwiera drzwi do gabinetu dyrektora szkoły i wybiega z krzykiem. Dyrektor leży martwy na podłodze, z jego dłoni wysuwa się koperta. Po chwili w pokoju pojawiają się: zastępca dyrektora, trzech nauczycieli, którzy akurat mieli okienko i gawędzili w pokoju nauczycielskim oraz woźny. Zastępca dyrektora sprawdza puls. Polonistka otwiera okno, bo zrobiło jej się słabo. Matematyk otwiera kopertę z listem, sekretarka dzwoni po pogotowie.

Rozrysuj sobie tę scenę na kartce. Gdzie leży ciało? Z której strony jest okno, drzwi, biurko?  Czy polonistka może ominąć ciało, by podejść do okna? A może drogę zatarasuje jej matematyk, otwierający kopertę?

Stwórz ogólny plan pokoju i umieść na nim bohaterów (mogą ich symbolizować pierwsze litery imion obrysowane kółkiem). Następnie delikatnie, ołówkiem narysuj strzałki, pokazujące ruch, w jakim podążają bohaterowie. Jeśli powstała z tego plątanina linii, musisz ją uporządkować.

Teraz możesz już pisać scenę. Poinformuj czytelnika zwięźle, najlepiej jednym zdaniem, kto i gdzie znajduje się w pokoju oraz co robi. Najlepiej wspomnij o gestach bohaterów wtedy, gdy udzielasz im głosu. Tak, jak postępuje autorka Bękarta ze Stambułu:

- Biedna mama jest zdruzgotana. Kto by pomyślał, że całe aşure, jakie ugotowała dla Mustafy, trzeba będzie podać na stypie po nim? – rzekła ciocia Cevriye, stojąc przy piecu.

- Tak, amerykańska małżonka też jest zdruzgotana – zauważyła ciocia Feride, nie odrywając wzroku od tajemniczej plamy na podłodze. – Biedaczka. Pierwszy raz pojechała do Stambułu i zaraz owdowiała. Ciarki człowieka przechodzą.

Ciocia Zeliha siedziała przy stole, słuchając, co mówią siostry, i paląc papierosa. (…)

W tej samej chwili do kuchni weszły Asya i Armanusz, a w ślad za nimi wkroczył Sułtan Piąty, miaucząc z głodu.

- Ruszcie się, siostry, dajcie kotu coś do zjedzenia, zanim wyżre cale aşure – powiedziała ciocia Zeliha. (…)

- Dobra! – zgodziła się ciocia Zeliha. – Skoro mamy iść, to chodźmy.

Ruszyły więc niespiesznie do salonu: na przodzie cztery ciotki, a za nimi Armanusz i Asya. Równym krokiem weszły do pokoju pełnego gości, w którym spoczywało ciało zmarłego.

Podziel bohaterów na grupy

W tłumie ludzie zwykle zbierają się w mniejsze grupy. Ty także zgrupuj swoich bohaterów, ale nie po to by prowadzili miałki small talk. Niech grupka kobiet zaproszonych na bal obgaduje żonę milionera, która przyszła w samej firance. Grupy bohaterów możesz sobie przeciwstawić, na przykład grupka rodziców uspokaja grupę dzieci, które okładają się pięściami na placu zabaw.

Wróćmy do mrocznej sceny w gabinecie dyrektora. Nie musisz opisywać po kolei każdego, kto wpadł do gabinetu zaalarmowany krzykiem sekretarki. W ten sposób niepotrzebnie spowolnisz tempo tej sceny. Niech więc na przykład trzej nauczyciele wbiegną razem.

Nie kontroluj jednak grupy nadmiernie. Pozwól bohaterom powiedzieć to, na co mają ochotę. Rodzice jadą z dziećmi na wakacje. Ojciec wsuwa do odbiornika swoją ulubioną płytę i nuci znane wersy, strasznie przy tym fałszując. Starsza córka wciąż go ucisza, młodsza co chwilę prosi, żeby się gdzieś zatrzymali i poszli na lody, a mama przypomina ojcu, że znów przekroczył prędkość.

Sceny grupowe są po to, by bohaterowie rozmawiali, wchodzili w sobie w słowo i przekrzykiwali się. Zadbaj o to, by czytelnik się nie pogubił. Jeśli istnieje ryzyko, że czytelnik nie wie, kto mówi, dodaj króciutkie Ania powiedziała i już wszystko będzie wiadomo. Pomoże Ci także mowa ciała bohaterów, np. Ania strąciła kieliszek z szampanem.

Ostrożnie z nowymi bohaterami

Załóżmy, że chcesz opisać przyjęcie urodzinowe seniorki rodu. Decydujesz się na to, by taką sceną otworzyć swoją opowieść i wykorzystujesz okazję, by przedstawić czytelnikowi całą rodzinę jubilatki: czworo dzieci, dziesięcioro wnuków, dwie siostrzenice, czterech bratanków…każdy by się pogubił. Scena zbiorowa to nie najlepszy moment, by wprowadzać nowych bohaterów i z tego powodu lepiej nie otwierać tak opowieści (pogrzeb w Bękarcie ze Stambułu jest jedną z finalnych scen). Oczywiście, w tłumie gości zwykle pojawiają się nowi bohaterowie, ale wystarczy o nich wspomnieć, np. mężczyzna w szarym garniturze lub blondynka z brylantowym diademem.

A może szykujesz wielkie wejście kogoś, na kogo czekają czytelnicy i bohaterowie? Urodziny seniorki będą po temu doskonałą okazją. Kiedy do salonu wjeżdża olbrzymi tort, drzwi się otwierają i staje w nich…wnuczka, która uciekła z domu przed maturą i od dziesięciu lat nie kontaktowała się z rodziną.

Źródła: Leon Kaye, Group Scenes, absolutewrite

Theresa Hupp, Four Tips for Writing Scenes with Many Characters, mthupp

Amy Atwell, Staging the Multiple Character Scene, amyatwell

Davin Malasarn, Too many characters in a scene? Mix and match!, literarylab

Przeczytaj także:

Chcesz pisać lepsze dialogi? Wykorzystaj mowę ciała bohaterów.

Jak napisać scenę, od której czytelnik nie będzie potrafił się oderwać.

Marzysz, by Twoja powieść została sfilmowana? Wypróbuj techniki scenarzystów.