czytelnik nie będzie chciał śledzić losów bohatera, który będzie całkowicie bierny. Ludzie czerpią przyjemność z obserwowania innych i snucia na ich temat przypuszczeń. Jak dać bohaterowi impuls do działania?

Aby przykuć uwagę czytelnika powinieneś pokazywać bohatera w działaniu. Nie pisz więc zdań w stylu „Marcin był wybuchowy”, ale zasugeruj to, pokazując Marcina w sytuacjach konfliktowych.

Dwight V. Swain w książce Warsztat pisarza proponuje zastosowanie w tym celu tzw. schematu emocjonalnego, opierającego się na modelu bodziec-reakcja.  Bodziec to wszystko, co pochodzi ze świata zewnętrznego, zaś reakcja jest tym, co bohater robi na skutek oddziaływania na niego bodźca.

W swej najprostszej formie model bodziec-reakcja może składać się z zaledwie z dwóch zdań.

  1. Pierwsze zdanie zawiera informację o motywacji (bodźcu), ale nie uwzględnia żadnej wzmianki na temat bohatera,
    np. Wszyscy mówili, że wiosna w tym roku przyszła za późno i nie zdążą się nią nacieszyć, zanim przyjdzie lato
  2. Drugie zdanie jest informacją o reakcji postaci,
    np. Tylko Maria uważała, że wiosna przyszła za wcześnie, bo w jej sercu od niedawna zapanowała zima.

I już mamy gotowy fragment tekstu typu bodziec-reakcja: Wszyscy mówili, że wiosna w tym roku przyszła za późno i nie zdążą się nią nacieszyć, zanim przyjdzie lato. Tylko Maria uważała, że wiosna przyszła za wcześnie, bo w jej sercu od niedawna zapanowała zima.

Kluczem jest dobranie odpowiedniego bodźca do bohatera. Aby uzyskać pożądaną reakcję, należy wybrać bodziec, który ją wywoła. Bodziec musi w jakiś sposób łączyć się z charakterem lub stanem ducha bohatera.

Dlaczego zastosowanie tego modelu jest skuteczne? Ponieważ czytelnik podświadomie zakłada, że każdy bodziec w opowieści ma jakiś cel. Notatka ukryta w starej książce, ślad szminki na kieliszku, porzucona zabawka na strychu – wszystko to powinno mieć jakiś wpływ na rozwój akcji. Z kolei brak informacji o bodźcach może zdezorientować czytelnika.

Model ten przyda się szczególnie wtedy, gdy będziesz chciał przedstawić rozmyślania lub wspomnienia bohatera. Są one ważną częścią powieści i nie należy z nich całkowicie rezygnować. Dobrze jest, gdy autor od czasu do czasu zaprasza czytelnika do umysłu bohatera. W prawdziwym życiu nie mamy możliwości poznać niczyich myśli. Literatura daje nam tę niezwykłą szansę i warto ją wykorzystać, ale nie nadmiernie. Rozmyślania podane w formie wielostronicowych wynurzeń bohatera prędzej uśpią czytelnika niż zachęcą do uważniejszego śledzenia akcji.

Jak więc sprawić, by rozmyślania i wspomnienia przedstawione zostały w sposób dynamiczny? Odpowiedź jest prosta: należy je wpleść między działania bohaterów – tak, by czytelnik mógł jednocześnie obserwować bohaterów i słuchać tego, co mają do powiedzenia. I tu sprawdzi się doskonale model bodziec-reakcja.

Oczywiście, nie trzeba tej zasady stosować z nadmierną skrupulatnością. Zarówno bodziec, jak i reakcję można opisać w kilku zdaniach albo też oba te elementy zawrzeć w jednym tylko zdaniu. Pisanie w rytmie pierwsze zdanie (bodziec) i drugie zdanie (reakcja) mogłoby się zmienić w czasem w czynność zbyt mechaniczną i krępować kreatywność autora.

 

Aby wyćwiczyć w sobie nawyk pisania w rytmie bodziec-reakcja, dobrze jest, czytając powieści, zwracać uwagę, jak robią to inni autorzy. Na zachętę proponuję krótkie ćwiczenie. Poniżej przytaczam fragment powieści Tygrysie Wzgórza Sarity Mandanny, jest to opis polowania na tygrysa. Które zdania lub ich części opisują bodziec, a które reakcję?

Dżungla eksplodowała. Zwierzęta pędziły przez zarośla, małpy jazgotały ze strachu, przeskakując z pnącza na pnącze. Bębny znów zadudniły, nieśmiało, a spomiędzy drzew wpadło mnóstwo papug i gwarków, wykrzykując ostrzeżenia. Tętno Maću przyspieszyło. Właśnie na to czekał. „Tygrys ruszył w drogę”. Ptaki gorączkowo odlatywały ze stoku, co mogło oznaczać tylko jedno: tygrys kierował się prosto na myśliwych. Niech jego oczy wypatrzą tę bestię. „Pobłogosław mnie, Ajappo swami, pozwól, żeby powaliła go moja kula.”

Uniósł strzelbę do ramienia, wpatrując się w dżunglę. Bębny dudniły coraz głośniej. Rozległ się drugi ogłuszający ryk, od którego włoski na szyi Maću stanęły dęba, a przedramiona pokryły się gęsią skórką. Wreszcie go zobaczył: płynny ruch pomarańczu i czerni, szybki, pokonując dystans ogromnymi susami, pędzący prosto na polanę.

Źródła:
S. Mandanna, Tygrysie Wzgórza, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2011.
D. V. Swain, Warsztat pisarza, Józefów 2010

Powiązane wpisy:

Konflikt sposobem na przedstawienie bohaterów

Sceny i sequele

Jak zbudować napięcie

Chcesz zwiększyć napięcie? Zawieś akcję.

Strzelba Czechowa i jak ją zawiesić na ścianie na 6 sposobów

Niespodziewany zwrot akcji na 6 sposobów

Mistrzowie słowa vs. mistrzowie fabuły