Uwielbiamy zwroty akcji. Bohater nie jest tym, za kogo go uważaliśmy. Wychodzi na jaw wydarzenie z przeszłości. Ktoś uknuł podstępny plan, którego się nie domyśliliśmy. Nagle usuwa Ci się grunt pod nogami i to Ci się podoba. Myślisz: „Wow! Nigdy bym się tego nie spodziewał!” Jak osiągnąć ten efekt?

Zwroty akcji nadadzą blasku Twojej historii, ale jeśli zabraknie im finezji, mogą Cię tylko pogrążyć. Nie lubimy takich historii, które nas zwodzą, tylko po to, żeby z nas zadrwić. Czasami autorowi wydaje się, że nabrał czytelnika, podczas gdy w rzeczywistości zaledwie go rozczarował.

Dobry zwrot akcji powinien być jednocześnie niespodziewany i wiarygodny. W największym skrócie chodzi o to, by złapać czytelnika na nieuwadze, mimo iż daliśmy mu drobne wskazówki, zapowiedzi, aby mógł sobie wszystko poskładać w całość, gdy wyjdzie na jaw, co wydarzyło się naprawdę. Jeśli jednak będziesz nadmiernie zapowiadał, czytelnicy wyczują, że coś się święci. Jak widać, zwrot akcji to bardzo delikatna sprawa.

Zanim zdecydujesz się na wprowadzenie zwrotu akcji, raz jeszcze przeczytaj swoją opowieść i zastanów się, jakie zakończenie ona sugeruje. Pesymistyczne czy optymistyczne? A następnie pomyśl, czy to zakończenie jest przewidywane?

Jeśli tak, to wciel się w rolę głównego bohatera i napisz w jego imieniu inne zakończenie niż to, które wcześniej wymyśliłeś. Nie bój się, że nic z tego nie wyjdzie. Po prostu dobrze się baw. Zacznij od słów: Nie miałem pojęcia, że… Niech Twój bohater opowie, jak dokonał, jak dokonał odkrycia, które odwróciło bieg wydarzeń…

A teraz przeanalizuj kolejne sceny Twojej opowieści i zastanów się, jak mogłoby dojść do tego nowego, niespodziewanego zakończenia. Może się tak zdarzyć, że tego zwrotu akcji nie da się racjonalnie uzasadnić. Wtedy odrzuć ten pomysł i wypróbuj inny. Jeśli jednak wymyślisz zwrot akcji, który pasuje do Twojej historii i jest wiarygodny, ale wymagałby wprowadzenia wielu zmian, nie porzucaj go. Podejmij wyzwanie. Twoja opowieść nie jest wykuta w kamieniu. Warto spróbować wszystkiego, co uczyni ją jeszcze lepszą.

Przejdźmy do konkretów. Oto sześć przykładów zaczerpniętych z komedii kryminalnej Rogera Mortimera Smitha, Dawne grzechy. Sztuki teatralnej iskrzącej się zwrotami akcji. Przykłady te opatrzyłam komentarzem, dzięki czemu powstało sześć sprawdzonych metod na zaskakujący zwrot akcji.

Wrzuć bohaterów w wir wydarzeń

Dwaj drobni przestępcy porwali córkę bogatego angielskiego biznesmena, Charlottte Chamberlaine. Jeden z nich, George,  jest mózgiem tej operacji, zaś drugi, Lennie, to kompletny półgłówek, co zresztą sam potwierdza, mówiąc: George, Ty masz rozum za nas dwóch. (Imiona George i Lennie są umowne, ale pozostańmy przy nich, by skupić się na fabule). Mężczyźni ci ogłuszyli Charlotte, zawinęli ją w koc i przewieźli ją w bagażniku jej samochodu do mieszkania Lenniego.

Zawiązanie akcji jest dobre, ale przyznajmy – bardzo oklepane. Czyżby to miała być kolejna historia o porwaniu dziecka bogacza i wymuszaniu wysokiego okupu?

Póki co nic nie zapowiada, że będzie inaczej. Gangsterzy budzą dziewczynę, tłumaczą jej, że została porwana, a po chwili George dzwoni do pana Chamberlaine, by oznajmić mu, że w zamian za córkę oczekuje 5 milionów funtów. Ojciec się nie zgadza. Porywacz prosi Charlotte, by porozmawiała z ojcem, a ta krzyczy do słuchawki „Tato! Ratuj mnie!”. Porywacz knebluje jej usta.

Jest emocjonująco, ale bardzo przewidywalnie.

Ciekawiej robi się wtedy, gdy George wychodzi do kuchni, by zaparzyć herbatę. Dziewczyna wykorzystuje ten moment, by wpłynąć na poczciwego Lenniego. Przekonuje go, że George zgarnie całe pieniądze, a dodatkowo doprowadzi do tego, by to Lennie wylądował za kratkami. Lennie walczy ze sobą, ale w końcu na dźwięk słów „Bądź mężczyzną!”, rozwiązuje dziewczynę.  Jednak, gdy tylko ona się oswobadza, Lennie uświadamia sobie, że popełnił błąd i woła na pomoc George’a. Charlotte zdołała jednak przechwycić jego pistolet, strzela do Lenniego i go zabija.

Mamy za sobą całą serię zwrotów akcji, gdyż początek historii to doskonały moment, by je wprowadzić. Dajesz czytelnikowi intrygującą fabułę, która może podążyć właściwie w każdym kierunku. Czytelnik nie ma jeszcze oczekiwań, niczego się nie spodziewa. Na tym etapie każdy zwrot akcji jest wiarygodny.

Ujawnij kłamcę

George wchodzi do pokoju. Dziewczyna celuje i do niego, ale magazynek jest już pusty. Wtedy George przejmuje kontrolę, odwraca się i wyciąga z kieszeni nabity pistolet. Przerażona Charlotte siada posłusznie na kanapie, a George tłumaczy jej, co naprawdę się wydarzyło. Tak naprawdę nikt jej nie porwał ani nie dzwonił do ojca. George połączył się z aparatem telefonicznym w swoim mieszkaniu. Okazuje się, że George kłamał, wcale nie jest porywaczem; co więcej zorganizował całą akcję tak, że nikt nie uwierzy Charlotte w to, że została porwana. Kazał Lenniemu wysyłać do niej maile z pogróżkami, a następnie przewiózł ją do mieszkania Lenniego jej własnym samochodu.

Fikcyjne porwanie miało doprowadzić właśnie do tego, by dziewczyna zabiła Lenniego. Po co? By George zdobył narzędzie zbrodni: pistolet z odciskami palców Charlotte. Wystarczający powód by ją szantażować. Jeśli Charlotte chce uniknąć konsekwencji zbrodni, musi wykraść ważny projekt z firmy ojca, który George następnie sprzeda konkurencyjnej firmie za 10 milionów funtów.

Kłamcą okazał się George, choć nikt by się tego nie spodziewał. Jak dotąd nie mieliśmy powodu, by wątpić w to, że porwanie jest fikcyjne. Ujawnienie kłamstwa to murowana metoda na dobry zwrot akcji.

W tekście prozatorskim takim kłamcą może być niewiarygodny narrator. To bardzo sprytny zabieg, ponieważ czytelnicy zwykle wierzą narratorowi. Niewiarygodny narrator może dawać mylne wskazówki i w ten sposób doprowadzić czytelnika do kompletnie różnych wniosków od tych, które planujesz. W ten sposób wyprowadzisz czytelnika w pole i przygotujesz sobie grunt do efektownego zwrotu akcji.

Wyjaw sekret

Charlotte zdobywa wykrada cenny projekt, ale przeczuwa, że ojciec czegoś się domyśla. Idzie do George’a, by mu o tym powiedzieć. Ten wcale nie jest zaskoczony. Oznajmia Charlotte, że dobrze o tym wiem, ponieważ sam powiedział o kradzieży panu Chamberlaine. Jak to? Otóż, George wcale nie zamierzał sprzedać cennego projektu konkurencyjnej firmie. Pragnął zdobyć te dokumenty tylko po to, by zagrozić ojcu Charlotte, że może je sprzedać. Pan Chamberlaine przyparty do muru postanowił zostać jedynym właścicielem własnego projektu w zamian za opłatę dużo wyższą niż ta, jaką proponowała konkurencja.

Dodatkowo George informuje Charlotte, że stała się ona jego „polisą ubezpieczeniową”. Powiedział ojcu, że ma tajemniczego wspólnika, który w każdej chwili może wyjawić wszelkie informacje, np. na temat kontaktów pana Chamberlaine ze światem przestępczym. Charlie jest wzburzona, ale rozmowę przerywa dzwonek do drzwi. To policja. Charlie chowa się, George otwiera drzwi…

Kolejny sposób na to, by przeprowadzić zwrot akcji, to wyjawić czytelnikowi tajemnicę. Wydawało się, że tajemnica wyjaśniła się, w chwili, gdy George przyznał się do tego, że nie jest porywaczem, ale okazało się, że zagadka jest dużo bardziej zawikłana. George tajemnicę wyjawił sam, ale równie dobrze mógłby ją odkryć inny bohater, jak to się często dzieje w kryminałach.

Twój bohater może rozwiązać zagadkę zgodnie z oczekiwaniami czytelnika, ale to, czego się dowie, powinno zmienić sens wcześniejszych wydarzeń. A więc to, czego czytelnik się spodziewa nie będzie dokładnie tym, co się naprawdę stało.

Odwróć role

Gościem George’a jest detektyw Crichton, który domyśla się, iż związek ze śmiercią Lenniego może mieć Charlotte, ale podejrzewa też George’a, ponieważ w noc morderstwa połączenie z telefonu Lenniego połączył się z mieszkaniem George’a. Detektyw nie ma dowodów i po chwili wychodzi, George może odetchnąć z ulgą, Charlotte wychodzi z ukrycia…

W tym momencie następuje decydujący zwrot akcji. Charlotte wyjawia George’owi prawdę. Znała Lenniego od dawna, co więcej kocha go. Poznała Lenniego, gdy ten był kelnerem na przyjęciu w domu jej ojca. Przyjął tę pracę, ponieważ był bezrobotnym aktorem (!). Charlotte zamierzała wyjść za niego, lecz wiedziała, że ojciec nigdy się na to nie zgodzi, ponieważ Lennie nie ma pieniędzy.  Postanowiła więc wspólnie  z ukochanym okraść ojca, ale  tak, by ten  niczego się nie domyślił. Do tego właśnie potrzebny był im Goerge: na tyle inteligentny, by pokierować akcją; na tyle głupi, by niczego się nie domyślić.

Jednak George postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i nie dzielić się pieniędzmi z Lenniem. Dlatego wysłał z jego konta maile z pogróżkami. Kiedy Charlotte i Lennie zorientowali się, że coś idzie nie po ich myśli, zdecydowali się zagrać rolę w przedstawieniu George’a. Charlotte udawała, że strzelała. Lennie udawał, że zginął. Przechwycony od ojca projekt sprzedali konkurencji, a następnie wysłali do ojca anomim, że cenne dokumenty ukradł George, a tym samym skazali go na pewną śmierć z rąk ludzi pana Chamberlaine.

Odwrócenie ról to trik, który prawie zawsze działa. Dlaczego prawie? Ponieważ musisz starannie przygotować czytelnika na taki zwrot. Najlepiej już od początku dać bohaterowi cechy, które sprawią, że w odwróconej roli będzie się czuł naturalnie. Charlotte już w pierwszej scenie pokazała, że jest sprytną i zaradną osóbką, która potrafi negocjować z gangsterem, a także nie waha się użyć broni.  Zaś Lennie aż zbyt otwarcie przyznawał się do tego, że jest półgłówkiem.

Zabij ważnego bohatera

W mieszkaniu George’a zjawia się Lennie. Wyjmuje pistolet i celuje do dawnego „wspólnika”. Charlotte mówi, że nie warto. Ludzie jej ojca i tak go dopadną, po co się mścić. W tym momencie Lenny strzela do… Charlotte. Dziewczyna ginie na miejscu.

Tego nikt się nie spodziewał. Ginie główna bohaterka, w dodatku z rąk swojego ukochanego. Śmierć jednego z głównych bohaterów przed ostatecznym rozwiązaniem jest zawsze czymś nieoczekiwanym. Jeśli jeden z głównych bohaterów umrze, bieg wydarzeń kompletnie się zmieni. Czytelnik spodziewał się, co się z tym bohaterem będzie dalej działo i musi te swoje oczekiwania kompletnie  przewartościować. Czytelnicy szybko przywiązują się do bohaterów, zwłaszcza, jeśli są oni wiarygodni, dlatego mogą Cię na chwilę znienawidzić, ale osiągniesz swój efekt: zdezorientujesz ich i zaszokujesz. 

 

Otwórz zakończenie

Lennie tłumaczy zszokowanemu Georgeo’wi, dlaczego zabił. Potwierdza, że zaplanował wszystko z Charlotte. Kiedy jednak ona zaczęła naciskać na ślub, postanowił się jej pozbyć i zgarnąć cały łup. Nie zamierza wcale zabić George’a, lecz wrobić go w morderstwo Charlotte. Wykręca numer policji i wychodzi.

George’owi pozostają dwa wyjścia: albo dać się złapać i trafić do więzienia, gdzie i tak dopadną go ludzie Chamberlaine’a albo uciec gdzieś na koniec świata i żyć w świadomości, że ma na koncie dwadzieścia milionów funtów, których nie może użyć i że każdego dnia może go dopaść albo policja, albo ludzie Chamberlaine’a.

Kurtyna opada.

W opowieści pełnej zaskakujących perypetii, dobrze jest pozostawić zakończenie otwarte. Dzięki temu zwrot akcji nie wpłynie całkowicie i jednoznacznie na Twoją historię. Resztę pozostawiasz wyobraźni czytelnika.

 

To tylko kilka przykładowych metod. Każda historia jest inna i każdą można odwrócić na wiele sposobów.

 

Przeczytaj także:

Strzelba Czechowa i jak ją powiesić na ścianie na 6 sposobów

5 trików, których powinieneś unikać w Twoich powieściach

Chcesz zwiększyć napięcie? Zawieś akcję.

Jak zmusić bohatera do działania

Jak zbudować napięcie

Jak pisać o strachu

Jak rozbudować zbyt krótką powieść

Układanie fabuły metodą fiszek