na kartach Twojej opowieści nie grasuje żaden psychopata? Nie udało Ci się stworzyć kochanków, którzy płoną z namiętności? A może Twoje dialogi nie są wcale zabawne, choć bardzo Ci na tym zależało? Nie przejmuj się. Tego wszystkiego nie ma też w Małym Księciu. Niewielkiej książeczce, która dotychczas sprzedała się w 200 milionach egzemplarzy i od lat nie spada z pierwszego miejsca na liście bestsellerów, wyprzedzając Harry’ego Pottera i Władcę Pierścieni. Zamiast pytać Za co kochamy „Małego Księcia?”, spytajmy Za co kochamy opowieści?

Choć Antoine de Saint-Exupéry nie ufał dorosłym, to właśnie oni pokochali Małego Księcia bardziej niż dzieci. Do Małego Księcia dojrzewamy. W różnych momentach naszego życia zachwycają nas inne fragmenty. Po latach dostrzegamy coś, co nam wcześniej umknęło. Najlepiej pamiętamy cytaty, ale Mały Książę to coś więcej niż zbiór sentencji, to najpiękniejsza opowieść świata.

Narysuj mi baranka

Mały Książę to niewielka książeczka. Waży tyle co telefon komórkowy i mniej niż tablet. Zmieści się w torebce i w kieszeni. Składa się z dwudziestu siedmiu króciutkich rozdziałów, tak krótkich, że można je przeczytać w przerwie między zajęciami, w kolejce do dentysty lub na przystanku autobusowym. Choć napisany ponad siedemdziesiąt lat temu, jest wręcz stworzony do czytania z ekranu smartfona, laptopa czy czytnika. Rozbiegane oko współczesnego czytelnika i jego rozgorączkowany umysł mogą zatrzymać się na chwilę. Właśnie – na chwilę, bo Antoine de Saint-Exupéry nie wymaga od nas, byśmy poświęcili jego książce mnóstwo czasu i uwagi. Ale wierzy, że dostrzeżemy słonia we wnętrzu węża boa i baranka w skrzynce. Każdy ma szansę zrozumieć Małego Księcia i zinterpretować go po swojemu.

Nie licz na to, że czytelnik poświęci Ci cały Twój wolny czas. Twoja opowieść nie jest jedyna na świecie. Rywalizuje z mnóstwem innych, równie ciekawych i barwnych. W tym wyścigu o uwagę czytelnika zwyciężą historie dobrze skondensowane, z pozoru proste, ale mądre. Nie podawaj czytelnikowi wszystkiego na tacy. Zamknij baranka w skrzynce i zaufaj, że go tam zobaczy.

Drogi zawsze prowadzą do ludzi

Mały Książę zabiera nas w podróż. Nie mamy szansy się nudzić, ponieważ co chwilę poznajemy nową planetę. Niech Twoja opowieść mieni się jak kalejdoskop. Przenoś bohatera w różne miejsca, nie każ mu tkwić w jednym pokoju z kubkiem herbaty w ręku.

Nie zostawiaj bohatera samego. Gdyby Mały Książę pozostał na swojej planecie i wygłaszał długie monologi, uznalibyśmy go za wielkiego nudziarza. Ale on wyrusza w podróż; wybiera drogi, które prowadzą do ludzi. Pyta, rozmawia, ale przede wszystkim – uważnie słucha.

Antoine de Saint-Exupéry dyskretnie obserwuje swojego bohatera lub przytacza jego opowieści. Podczas międzygwiezdnej wyprawy  Mały Książę co rusz uczy się czegoś nowego, by w końcu zrozumieć, że to, co najcenniejsze, zostawił na swojej planecie. Niech Twój bohater nie będzie doskonały. Pozwól mu się mylić, ale daj mu szansę, by się zmienił.

Dorośli są bardzo dziwni

O mieszkańcach kolejnych planet dowiadujemy się tylko tyle, ile trzeba. Są nakreśleni kilkoma cienkimi kreskami jak obrazki Saint-Exupéry’ego. W tym sensie Mały Książę jest baśniowy. Bracia Grimm również nie tłumaczą, jak czuje się Kopciuszek, kiedy macocha i siostry nią pomiatają. My po prostu to wiemy. Obserwujemy i domyślamy się.

Zaplątałeś się w zbyt drobiazgową analizę psychologiczną Twoich bohaterów? Dobrze, że wsłuchujesz się w swoje postaci, ale być może czytelnik nie potrzebuje tak wielu szczegółów i wystarczy mu kilka wskazówek?

Nie poznajemy historii życia Króla, Buchaltera czy Dróżnika, a jednocześnie Mały Książę przy pomocy kilku trafnych pytań wyciska z nich wszystko, co najważniejsze. Oto fragment rozmowy Małego Księcia z Buchalterem.

- A do czego może być przydatne posiadanie gwiazd?
- To bogactwo.
- A do czego potrzebne ci jest bogactwo?
- Mogę kupować inne gwiazdy, jeżeli ktoś je znajdzie.

Mały Książę jest dociekliwy. Z każdej rozmowy wyciąga proste, a jednocześnie zaskakująco odkrywcze wnioski. Rozmowa z Buchalterem skłania go do następującej refleksji: Ja posiadam kwiat, który codziennie podlewam. Posiadam trzy wulkany, które co dzień przeczyszczam. Przeczyszczam także wygasły wulkan. Nigdy nic nie wiadomo. To potrzebne Róży i wulkanom, które są moją własnością. A ty co z siebie dajesz gwiazdom?

Mały Książę rozumuje bezlitośnie logicznie. Dzięki temu ta baśniowa opowieść nie popada w przesłodzony sentymentalizm. Trafia do rozumu.

Samotnym jest się także wśród ludzi

Saint-Exupéry patrzy na swoich bohaterów jak pilot na Ziemię z okna samolotu. Z tej odległości nie widać szczegółów, pozostają tylko kontury. Na planecie Małego Księcia jest jedna róża z czterema kolcami i trzy wulkany oraz pędy baobabów i gąsienice, które czasami przeobrażają się w motyle.

Autor usuwa z pola widzenia wszystko, co nieistotne. Stawia na liczbę pojedynczą i tym samym sprawia, że każdy bohater jest wyjątkowy. Bo w gruncie rzeczy każdy z nas żyje na osobnej planecie i liczy się dla nas tylko to, co oswoiliśmy. Każdy z nas ma swoją Różę z kolcami i miejsce, z którego ogląda zachody słońca. Ale ponieważ nie da się żyć tylko zapachem róży i zachodem słońca, potrzebujemy też baranka, który ogryzie pędy baobabów, żeby w przyszłości nie rozsadziły naszej planety. Jeśli zapomnimy nałożyć barankowi kaganiec, może on podgryźć także Różę…

Opowieść nie będzie ciekawsza przez to, że zaczniesz mnożyć bohaterów-statystów. Skup się na tych, których już masz. Niech będą wyjątkowi. Bo przecież „ludzie nie znajdują tego, czego szukają w pięciu tysiącach róż. A tymczasem to (…) może skrywać się w jednej róży lub w kropli wody.”

Prawdziwe piękno domu, gwiazd i pustyni jest niewidzialne

Złotowłosy chłopiec w zielonym kombinezonie z szyją owiniętą szalikiem łopoczącym na wietrze. Król w gronostajowym płaszczy spowijającym całą planetę. Pustynia pod granatowym niebem, na którym błyszczy jedna gwiazda. Takich obrazów jest w książce więcej.  Antoine de Saint-Exupéry maluje nie tylko akwarelą, ale i słowami. Na tle pastelowych barw odznaczają się mocne akcenty. Żółć pustyni. Pomarańcz lisa. Czerwień róży.

Dzięki ilustracjom autor podpowiedział nam, jak widzi świat swojej opowieści. Te obrazy nie tylko ozdabiają tekst, ale i z nim współgrają.

Nawet jeśli nie masz zdolności plastycznych możesz namalować obraz w wyobraźni czytelnika. Pomyśl o barwach i kontrastach. Czy świat Twojej opowieści przypomina delikatny akwarelowy pejzaż czy raczej wyrazisty obraz ekspresjonistyczny?

Dobrze widzi się tylko sercem

Mały Książę trafia do rozumu i wyobraźni, ale przede wszystkim do serca. To opowieść o dojrzewaniu do miłości. O tym, że trzeba najpierw kogoś oswoić, żeby się do niego zbliżyć, ale i o tym, że „odpowiedzialność związana z oswojeniem przynosi ze sobą łzy”. Saint-Exupéry nie potrzebuje sterty chusteczek, serenady pod balkonem ani skoku z mostu, by powiedzieć, co znaczy miłość. Równie subtelnie opowiada o przyjaźni, smutku i śmierci.

Czy Twoja opowieść trafia prosto do serca? Skupiasz się tylko na wydarzeniach czy dotykasz też uczuć? Chcesz, by czytelnik zapomniał o tym, co napisałeś już w chwili, gdy przebiega wzrokiem ostatnią linijkę, a może zależy Ci na tym, by Twoja opowieść pozostawiła jakiś ślad?

Gdy przeczytamy Małego Księcia, wszystkie gwiazdy się do nas uśmiechają. Bo wiemy, że on śmieje się na jednej z nich.