Retoryka zna wiele figur, przy pomocy których uwypuklisz emocje. Czasami wystarczy krzyknąć, innym razem lepiej włożyć słowa w czyjeś usta lub położyć nacisk na wybrany wyraz. A wszystko po to, by uczucia udzieliły się czytelnikowi.

Zakrzyknij

Okrzyk (lub, wedle wytworniejszej, retorycznej nazwy: eksklamacja) wyraża intensywne zaangażowanie autora. Zwykle krzyczymy, by dać upust złości czy okazać wstręt. Ale okrzykiem wyrazić można też zdumienie, zachwyt czy radość.

Oburzenie zabrzmi w okrzykach „O czasy, o obyczaje!”, „Ta dzisiejsza młodzież!”, zachwyt w słowach: „Jak pięknie wyglądasz!”, zdumienie – „Co ty mówisz!”. A tak wykrzyczał swą radość w Czarnoksiężniku z Krainy Oz Strach na Wróble: „O rety! Mam rozum!”

Kiedy w tekście uwypuklisz swoje emocje, czytelnik odniesie wrażenie, że wraz z nim raz jeszcze je przeżywasz.

Spójrz, jaką temperaturę emocjonalną zyskuje dzięki wykrzyknieniom fragment noweli Edgara Allana Poe, Serce oskarżycielem:

A goście wciąż gadali – i uśmiechali się – i żartowali. Możliwe to, że nic nie usłyszeli? Boże wszechmogący! Nie, nie! Słyszeli! – Domyślali się! – Wiedzieli! Bawili się jeno moim przerażeniem! Tak pomyślałem – i dotąd jeszcze tak myślę. Wszystko byłoby łatwiejsze do zniesienia, ogrom tego pośmiewiska. Nie mogłem znieść dłużej tych uśmiechów! Uczułem, że albo krzyczeć muszę, albo skonać! I teraz jeszcze – czy słyszycie? – Nasłuchujcie! Coraz głośniej, coraz głośniej, wiecznie głośniej, wiecznie głośniej!

Okrzyki często rozbrzmiewają z teatralnej sceny. Dodają monologom doniosłości, uwydatniają cierpienia bohatera, bywają też przesiąknięte goryczą. Wygłaszający Wielką Improwizację Konrad wierzy, że jego okrzyki dotrą aż do niebios:

O Ty! o którym mówią, że czujesz na niebie!
Jam tu, jam przybył, widzisz, jaka ma potęga!

Retoryka uczy, że dobrym miejscem na zadanie wykrzyknikowe jest zakończenie. Eksklamacja efektownie zamyka wypowiedź, podsumowuje jej sens i uwydatnia postawę autora. Słownik terminów literackich podaje, że w tej roli, oprócz wykrzyknienia, sprawdzi się także pytanie.

Gdyby zamierzała zachęcać odbiorcę do tego, by spełniał swoje marzenia o pisaniu, mogłabym zakończyć tekst słowami: Najlepszy czas na rozpoczęcie pisania jest teraz!

Włóż słowa w czyjeś usta

Do wyrażania emocji służy pewna bardzo ciekawa, choć niepozorna figura. Jej skomplikowana nazwa sermocinatio staje się zrozumiała, gdy dowiemy się, że sermo oznacza rozmowę. W przeciwieństwie do wykrzyknienia, które oddziałuje wprost, sermocinatio jest bardziej subtelna. Polega na tym, by cytować wypowiedzi. Co w tym takiego emocjonalnego?

By się o tym przekonać, spójrz na dwa zdania:

Moja matka poczułaby się zawiedziona.
Moja matka powiedziałaby „Synku, zawiodłam się na Tobie.”

Gdy wypowiadamy słowa w imieniu kogoś, czynimy to po to, by go scharakteryzować. Można też w ten sposób w mniej oczywisty sposób scharakteryzować także siebie. Porównaj:

Troszczyłam się o przyjaciółkę.
Często pytałam moją przyjaciółkę: „Czy wszystko w porządku?”  

Cytat może też stać się nazwą, tak jak w reklamie serku Piątnica: Najlepsze „coś bym zjadła” to serek homogenizowany.

Zgodnie z definicją, sermocinatio polega na przypisywaniu słów omawianym postaciom. Nie musisz więc cytować dokładnie tego, co powiedziała  kiedyś np. osoba zmarła. Jednak, gdy przytoczysz jej słowa, ukaże się ona jak żywa w pamięci odbiorcy. W ten sposób możesz wzruszyć, ale i…rozbawić.

W przemówieniu wygłoszonym po śmierci Ronalda Reagana znajdziemy taki oto dialog, pochodzący sprzed okresu jego kariery politycznej:

„Ron, czy myślałeś o tym, by zostać prezydentem?” – powiedziałem.
„Prezydentem czego?” – zapytał.
„Prezydentem Stanów Zjednoczonych” – powiedziałem.
„Coś jest nie tak? Nie podoba Ci się, jak gram?”

Zwróć uwagę, że ten dialog dodatkowo charakteryzuje Reagana. Widać też, że figura ta, jak pisze Korolko, przyczynia się do „artystycznego ożywienia” przemowy czy tekstu.

Sermocinatio ożywi legendę lub przypowieść. Legendy, w odróżnieniu od baśni, często opowiadają o ludziach, którzy istnieli naprawdę, jednak tak dawno, że obrośli…no właśnie, legendą.

We fragmencie legendy Piękna pani z Zamkowej Góry, autor przytacza rozmowę między pasterzem a tytułową piękną panią:

Pasterz podszedł do kobiety i oniemiał, bowiem była tak piękna jak anioł. „Dlaczego jesteś taki smutny?” – zapytała. „Ach” – westchnął mężczyzna – „Moja żona jest chora i nie zanosi się, aby wyzdrowiała. Zima stoi u drzwi, a nie mamy pieniędzy na lekarstwa i na ciepłe ubrania dla siódemki dzieci – to wszystko mnie tak przygnębia!” Piękna kobieta podała pastuchowi woreczek i powiedziała „Masz tutaj lekarstwo dla swojej małżonki. Jeśli je zażyje, wkrótce będzie całkowicie zdrowa. W worku znajdziesz jeszcze pieniądze!” Słysząc o darach pastuch upadł na kolana, mówiąc: „Bardzo dziękuję! Bardzo dziękuję!”

Dzięki tej figurze przytoczysz nie tylko słowa, lecz i myśli bohatera. Pomaga ona też dokonać rzeczy niezwykłych. W poniższym fragmencie legendy Zamkowa Góra autor przytoczył myśl, którą dzieliła cała zbiorowość.

Przyszedł czas na wykopanie skarby. Aby wyciągnąć ciężką skrzynię na powierzchnię, niezbędne okazały się konie. „Hej, ho! Hej, ho!” – pokrzykiwali ludzie smagając biczami zwierzęta. Praca nie była łatwa. Wszystkim serca waliły głośno w oczekiwaniu na wielką chwilę. „Och, gdy tylko skarb pojawi się na powierzchni, każdy weźmie swoją dolę. A czarodziej? Niech sobie idzie szukać skarbów gdzie indziej! Nie napracował się wiele, więc nic mu się nie należy! A jeśli jest niezadowolony, to niech się wynosi ze wsi!” – tak myśleli nieuczciwi wieśniacy.

Choć w rzeczywistości nie jest możliwe, by wielu ludzi formułowało swą myśl identycznie, ten zabieg pomaga wyrazić emocje wspólne wielu bohaterom legendy.

Sermocinatio wzmocni także argumentację. Arystoteles zalecał, by podczas argumentacji własne opinie wkładać usta osoby trzeciej. Uzasadniał to następująco:

„Co się zaś tyczy postawy etycznej, jest rzeczą pożądaną, by jej wyrazicielką uczynić osobę trzecią. Mówiąc o samym sobie można bowiem wzbudzić czyjąś zawiść, stać się nudnym lub wywołać sprzeciw. Mówiąc o przeciwniku, można z kolei narazić się na zarzut napastliwości lub grubiaństwa.”

Popularnym sposobem wykorzystania tego wybiegu jest cytowanie krytycznych uwag internautów na temat jakiegoś wydarzenia. Artykuły tego typu zwykle zawierają w tytule wzmiankę typu internauci oburzeni.

Szczególny kształt przyjmuje pokrewna figura o nazwie prozopopeja. Korzystając z niej, każemy przemawiać nie osobom, lecz przedmiotom, roślinom, zwierzętom, np. tak:

Gdyby moje odnowione krzesło mogło mówić, powiedziałoby „Dziękuję ci za tę metamorfozę”.

Głos można też oddać…pojęciom abstrakcyjnym. Zyskają one wtedy status osoby i zgodnie ze zwyczajem należy ich nazwy zapisać dużą literą.

Ten zabieg literacki kojarzy się z późną starożytnością i średniowieczem. W poemacie alegorycznym Psychomachia Prudencjusza Wady i Zalety toczą walki w duszy człowieka, wygłaszając przemowy (no, nie tylko, bo też się duszą czy łamią sobie żebra). I tak, pojedynkują się Cierpliwość i Gniew czy Pycha i Skromność.

Współczesnemu odbiorcy ten sposób przedstawienia sporu może wydawać się sztuczny i dziwny. A co, jeśli powiem, że prozopopeja przyniosła w 2016 roku twórcom pewnego filmu Oscara, Złoty Glob i nagrodę BAFTA?

Mowa o W głowie się nie mieści.

Mieszkające w głowie Riley Strach, Gniew, Odraza i Smutek próbują zagłuszyć Radość, gdy dziewczynka przeprowadza się z rodzicami do San Francisco. Oto przykład takiej emocjonalnej potyczki:

Dzięki prozopopei wzmocnisz swoją argumentację, jeśli uczynisz fikcyjne postaci zwolennikami i przeciwnikami Twoich poglądów, np. tak:

„Spójrz, jaki piękny jest ten świeży, zielony listek” – powiedziała Uważność. „Daj spokój, nie mam czasu” – odpowiedział Pośpiech. „Ale…gdybyś zauważył, jak ta zieleń migoce w słońcu…”- przekonywała Uważność. Pośpiech jednak nie zdążył nawet tego zauważyć, tak bardzo się spieszył. Jednak po wielu latach, kiedy już nie było się dokąd spieszyć, przypomniał sobie tamtą rozmowę i pożałował, że nigdy nie zwracał uwagi na migocące w słońcu zielone listki.

Połóż nacisk

By skierować emocje czytelnika na wybrane miejsce, należy położyć na nie nacisk. W sztukach wizualnych czyni się to poprzez wyostrzenie. Gdy artysta pragnie coś wyróżnić, sprawia, że ten element dominuje nad innymi.

By wydobyć jakiś akcent, trzeba często odebrać ważność pozostałym elementom. Na autoportretach Rembrandta punktem, do którego artysta chce skierować nasz wzrok, jest twarz.

Światło wydobywa twarz Rembrandta z ciemności, niczym reflektor. Przestrzeń wokół lewego oka jest rzęsiściej oświetlona niż prawy bok twarzy.

W artykule poświęconym emfazie, o znamiennym tytule Artysta może skierować Twoje oko gdziekolwiek znalazłam takie oto radykalne stwierdzenie:

„Jeśli dwie przestrzenie na obrazie mają tę samą wagę, Twoje oko nie wie, jak to zinterpretować. Ten zamęt może doprowadzić do tego, że nie będziesz cieszyć się z obcowania z dobrym dziełem sztuki.”

W tekście, by coś wyostrzyć, możesz skorzystać ze środka, zwanego emfazą. Słowo to z greckiego oznacza podkreślenie, wzmocnienie.

Definicje słownikowe sugerują, że dzięki emfazie dodajemy wypowiedzi doniosłości i powagi. Osiąga się ją przez używanie słów wzniosłych o bardzo szerokim zakresie (np. moralność, szczęście). Ziomek wyjaśnia,  że użycie szerszego znaczenia zamiast węższego lub odwrotnie jest właśnie ujęciem emfatycznym.

Użyjemy zakresu szerszego zamiast węższego, jeśli powiemy „To tylko człowiek” (w znaczeniu: To słaba istota) lub „Trzeba żyć” (Trzeba sobie radzić). Węższy zakres zamiast szerszego zaobserwować można natomiast w zdaniu „Trzeba być mężczyzną” (Trzeba być dzielnym).

Tak wykorzystana emfaza czasami prowadzi do przesady i fałszu. Dzieje się tak wtedy, gdy za ogólnikami nie kryje się głębia. Przykładem są przeróżne złote myśli na temat życia, które w mediach społecznościowych, z pewnością krzywdząco dla coachingu, wyśmiewane są jako „coachowanie”.

Istnieje wiele innych sposobów, by położyć na coś nacisk. W poprzednim zdaniu użyłam jednego z nich:) Nie wszystkie zmieszczą się pewnie w definicji emfazy, jednak sprawdzą się, gdy zechcesz wyrazić dobitnie swoją opinię, uczynić czytelną sugestię, wyrazić zdenerwowanie czy sprzeciw.

Przesuń ważne słowo na początek zdania…

Załóżmy, że piszesz maila do współpracowników i oczekujesz, że dostarczą raporty do końca maja. Jeśli napiszesz Do końca maja oczekuję raportów, uwypuklisz termin. Jednak skuteczne może się też okazać takie przestawienie słów: Raportów oczekuję do końca maja. Nienaturalny szyk sprawi, że wyróżnią się raporty, na których autorowi zależy.

Przesuwając ważne słowo na początek zdania, wzmocnisz sprzeciw (W żadnym razie nie mówiłem, że możesz przyjść) lub sugestię, np. To ta pogoda doprowadza mnie do wściekłości.

…albo na koniec

Jeszcze lepszym miejscem do położenia nacisku jest koniec zdania. W ten sposób nie tylko podkreślisz główną myśl, ale i zbudujesz napięcie. Łatwiej zastosować ten sposób w krótkim zdaniu, np. Najważniejsze, co możesz dać dziecku, to poczucie własnej wartości.

Natomiast aby zbudować dłuższe zdanie z naciskiem na ostatnie słowo, trzeba mieć sporo pisarskiej wprawy. Oto jaką niespodziankę na końcu zdania szykuje czytelnikowi Kornel Makuszyński:

To i owo, co zachwyt krzykliwy i roztrajkotany budzi w szczerym Lwowianinie, może nie podobać się ludziom obcym – pal ich sześć! – ale jedno cudowne z tego psiakrewskiego Lwowa wszystkich bez wyjątku o podziw przyprawia: to lwowska dziewczyna.

Warto też zwrócić uwagę, że autor używa negatywnych określeń, by podkreślić swoje ciepłe uczucia wobec Lwowa.

Dodaj intensywności

Słowa, takie jak bardzo, oczywiście, naprawdę, bez wątpienia, po prostu, zawsze, nigdy mogą zaśmiecać tekst, ale też dodać intensywności. Kiedy wzmacniają przekaz?

Jeśli chcesz podkreślić, że słowo nie oddaje tego, jak bardzo coś jest brzydkie, piękne czy mądre, możesz dodać „intensyfikator”, np. To był naprawdę piękny widok. Wzmocnienie „naprawdę” jest jak sygnał, który autor przekazuje czytelnikowi: „Nie potrafię znaleźć właściwego słowa. Spróbuj to sobie wyobrazić.”

Spójrz, jak słowo naprawdę podkreśla długotrwałość działania perełek zapachowych:

Natomiast słowa zawsze lub nigdy pomogą ci wyrazić zdenerwowanie bohatera, np. Zawsze musisz wpakować się w kłopoty!

Wzmocnisz wzmocnienie, jeśli użyjesz powtórzeń, np. Wnętrza, które lubię, są bardzo jasne, bardzo przestronne i bardzo nowoczesne.

Rozkaż

Powiedz coś prosto i bezpośrednio, albo wręcz: wydaj rozkaz. Gdy rozkaz pojawi się po kilku zdaniach oznajmujących, z miejsca przyciągnie uwagę. Efekt ten dodatkowo wzmocnisz, jeśli po kilku dłuższych zdaniach umieścisz jedno krótkie, np. Ludzie i tak zapomną większość błędów, jakie popełniłeś, więc rozpamiętywanie przeszłości nie ma sensu. Żyj.

Wezwanie do działania nada wyrazistości Twojej wypowiedzi nie tylko wtedy, gdy znajdzie się na końcu, lecz także na początku akapitu, np. Nigdy nie śmiej się z cudzych marzeń. Nigdy. Marzenia są kruche, a ten, któremu się rozbiły, może ich już nie skleić.

Eksperymentuj z zapisem

Kiedy wygłaszasz mowę, możesz podkreślić to, co istotne podwyższonym głosem, poprzedzić pauzą lub zaakcentować gestem. W tekście tę rolę przejmuje grafika. W cytowanych w tym artykule fragmentach często pojawiał się wykrzyknik.

Innym emocjonalnym znakiem interpunkcyjnym jest wielokropek, który pozwala nagle zamilknąć, by pokazać wzruszenie, żal, złość, frustrację, strach, wstyd, odrazę. W ten sposób powstaje figura, zwana apozjopezą, o której przeczytasz w artykule Jak uwypuklić słowo, którego nie ma.

Skierujesz uwagę na słowo, jeśli zapiszesz je wersalikami, np. Jesteś pewien, że to TEN wiersz?

Emocje przekażesz także przy pomocy czegoś, co pozornie wydaje się nie mieć z nimi żadnego związku, a mianowicie wyglądu tekstu. Nic nie przykuje uwagi bardziej niż samotne zdanie umieszczone w odrębnym akapicie.

Jedno z najsłynniejszych wezwań do działania w polskiej literaturze znajduje się w odrębnym wierszu, dzięki czemu jeszcze bardziej się wyróżnia:
Bądź wierny idź

Powiedz to dwa razy

I na zakończenie bardzo efektowana sztuczka retoryczna. Polega na tym, by najpierw powiedzieć, jakie coś nie jest, a następnie – jakie jest. Fragment tekstu zbudowany w ten sposób bardzo zapada w pamięć. Dowód?

Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj co ty możesz zrobić dla swojego kraju. Nie pytaj, co Ameryka może zrobić dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla Ameryki.

W tym kunsztownym fragmencie przemówienia inauguracyjnego Johna F. Kennedy’ego kolejne zdania zbudowane są praktycznie tak samo, różnią się tylko zaprzeczeniem.

Jednak nie musisz dbać o tak drobiazgowy paralelizm, by skorzystać z tego sposobu. Oto inny znany cytat, zaczerpnięty z Portretu Doriana Graya:

Tragedią starości nie jest to, że ktoś jest stary, lecz że jest młody.

Zaprzeczenie-potwierdzenie przyda się, gdy będziesz chciał zawalczyć z utartym sposobem myślenia, np. Nie był spiżowym posągiem. Był człowiekiem z krwi i kości.

Sprawdzi się także, gdy zechcesz uświadomić coś ważnego czytelnikowi, np. Kiedy Tales z Miletu zadał pytanie, „Jak powstał świat?”, narodziła się filozofia. Tales nie odnalazł odpowiedzi, gdyż, jak to ujął Władysław Tatarkiewicz, „pytanie było beznadziejnie trudne”. Jednak nie odpowiedź się liczyła, tylko pytanie. Bo symbolem ludzkiego myślenia nie jest kropka, lecz znak zapytania.

A czy można odwrócić działanie tej figury? Powiedzieć najpierw, jak jest, a potem, jak nie jest? Oczywiście! Dzięki temu wyjawisz czytelnikowi prawdę bez ogródek, np. Stereotypy bywają krzywdzące, bolesne czy wręcz okrutne. Ale na pewno nie znikną.

Gotów, by podzielić się z czytelnikiem emocjami? A więc do dzieła!

Źródła:
Korolko M., Sztuka retoryki, Warszawa 1990
Łapo J. M., Czarci Ostrów, Dąbrówno 2017
Witkowska-Maksimczuk B., Elementy retoryki i erystyki w przykładach, Warszawa 2014
Ziomek J., Retoryka opisowa, Wrocław 1990

Przeczytaj inne artykuły z cyklu Retoryka dla copywritera:
Retoryka dla copywritera#1. Jak powtarzać to, co warte powtórzenia
Retoryka dla copywritera#2. Jak wzmocnić myśl
Retoryka dla copywritera #3. Jak uwypuklić słowo, którego nie ma
Retoryka dla copywritera #4. Kiedy błąd nie jest błędem
Retoryka dla copywritera #5. Jak rozmawiać z czytelnikiem