Kompozycja tekstu eksperckiego powinna ułatwić zrozumienie i zapamiętanie wiedzy. Zacząć od tego, co najtrudniejsze czy najłatwiejsze? W jakiej kolejności podawać informacje, by nie przytłoczyć czytelnika? A może lepiej wszystko wymieszać?

W jakiej kolejności ułożyć informacje? – to jedno z najczęstszych pytań dotyczących pisania artykułów eksperckich. Odpowiedzi jest wiele. Niestety, żadna z nich nigdy nie będzie tą jedyną słuszną. Ponieważ to, co chcemy powiedzieć, wpływa na to, jak układamy treść.

Przykładowo, zasada odwróconej piramidy (polegająca na tym, że rozpoczynamy od najważniejszych informacji, a kończymy na nieistotnych szczegółach) sprawdzi się w newsie, jednak raczej nie przyda się w tekście naukowym, w którym najistotniejsze wnioski wypływają na końcu.

W cyklu Pisanie o wiedzy trzymam się założenia, że artykuł ekspercki przypomina lekcję. A zatem wiedzę należy nie tylko jasno wyłożyć, ale i ułatwić jej zapamiętanie.

Skoro tak, to dobrze jest poznać pewną zasadę rządzącą pamięcią, która może mieć wpływ zarówno na strukturę dobrej lekcji, jak i udanego artykułu eksperckiego.

Jaki wpływ na zapamiętanie ma miejsce w szeregu

Prawie 150 lat temu psycholog Hermann Ebbinghaus rozpoczął badania nad pamięcią. Utworzył ponad 2 tysiące nic nie znaczących sylab (takich jak RUL czy HAL) i stworzył z nich listy, składające się z 7-36 elementów. Następnie uczył się na pamięć każdej listy i zapisywał, ile razy musi powtarzać sylaby, by bezbłędnie odtworzyć całość.

Doszedł do wniosku, że łatwiej przypomnieć sobie elementy rozpoczynające i kończące listę niż te, które znajdują się w środku. Obrazuje to przedstawiona poniżej krzywa zapamiętywania.

Pionowa oś oznacza procent przypomnianych słów, zaś pozioma – pozycję w szeregu. Łatwiej odnajdziemy w pamięci te elementy, które znalazły się na początku lub na końcu listy. Źródło: Wikipedia

Przykładowo, jeśli na liście znajduje się 9 słów, człowiek zapamięta średnio 70% z pierwszych trzech słów, 40% z trzech środkowych i 60% z trzech końcowych.

Ale kolejność przypominania będzie odwrotna. Otóż, jeśli ktoś dałby ci do nauczenia listę słówek, a następnie poprosił, byś wypowiedział lub zapisał te wyrazy, które sobie przypominasz, prawdopodobnie jako pierwsze przyszłyby Ci do głowy słowa, które znajdowały się na końcu listy. To efekt świeżości. Następnie przywołasz te słowa, które pojawiły się na początku. To efekt pierwszeństwa.

Dlaczego miejsce w szeregu wpływa na zdolność przypominania sobie? Istnieje wiele wyjaśnień.

Temu, co znajduje się na początku, poświęcamy więcej uwagi, a zatem istnieje większa szansa, że powtórzymy te informacje i przeniesiemy je do pamięci długotrwałej. Natomiast ostatnie słowa jeszcze przez chwilę po zapoznaniu się z treścią pozostają w pamięci krótkotrwałej i można je stamtąd szybko wydobyć.

Zwróć uwagę, że tego, co znajduje się na początku i na końcu nie zapamiętujemy tak samo. Różnica tkwi w sposobie zapamiętywania. Efekt pierwszeństwa korzysta z dobrodziejstw pamięci długotrwałej, zaś efekt świeżości – krótkotrwałej.

Wnioski dla piszących?

To, co znajdzie się na początku tekstu, ma szansę zapisać się trwalej w pamięci czytelnika, natomiast to, co na końcu, może na krótko, ale silnie na niego oddziałać. Efekt świeżości pojawia się bowiem tuż po zapoznaniu się z treścią i nie trwa długo.

Dobrze rozpocząć tekst ekspercki od zagadnień najtrudniejszych, a zakończyć efektowną puentą czy emocjonalnym apelem.

Jak zacząć od tego, co najważniejsze

Załóżmy, że piszesz tekst o motywacji. By uwypuklić główną myśl, możesz rozpocząć np. tak:

Na motywację składają się dwa odczucia. Po pierwsze:  przekonanie, że to, co zamierzasz zrobić, jest użyteczne. Po drugie: wiara, że potrafisz sprostać zadaniu.

Specjaliści z Nielsen Norman Group, organizacji, która zajmuje się doświadczeniem użytkownika od ponad 20 lat, doradzają, by tekst internetowy rozpoczynać streszczeniem najważniejszych informacji.

Artykuły na stronie nngroup.com poprzedza krótki akapit, zapowiedziany wyróżnionym na czerwono słowem Summary. Przykładowe streszczenie brzmi np. tak (w moim tłumaczeniu):

Użytkownicy oczekują, że strona „O nas” będzie przejrzysta, autentyczna i zrozumiała. Porównują jej treść z opiniami klientów, by stworzyć pełną opinię o firmie, zanim zaproponują współpracę biznesową lub będą ubiegać się o pracę.

Nawet jeśli nie uda ci się w ten sposób sformułować lidu, wciąż masz jeszcze szansę skorzystać z efektu pierwszeństwa. Dlaczego? Ponieważ najważniejszy dla czytelnika początek tekstu to nie sam początek.

Autorzy pewnego badania podzielili artykuły na 5 części i sprawdzali, w której z nich uwaga koncentruje się najbardziej. W przypadku artykułów uznanych później za przydatne, uczestnicy najwięcej uwagi poświęcili nie ścisłemu początkowi tekstu (0-20% treści), lecz kolejnej części (20-40%).

Czytelnicy oczekują, że w tym właśnie miejscu znajdą najbardziej przydatne treści. By przekonać czytelnika do lektury, należy więc możliwie szybko (lecz niekoniecznie od razu) przejść do rzeczy, a nie jedynie kusić go i zachęcać.

Początek wpływa na to, jaki wzorzec ułoży się w głowie odbiorcy, a więc czego będzie się spodziewał. Zatem, jeśli początek artykułu jest mało rzeczowy, czytelnik będzie obawiał się, że reszta także nie spełni jego oczekiwań.

W artykule, który czytasz teraz, poświęciłam początek tekstu badaniom, bo są, moim zdaniem, najtrudniejszą jego częścią, a ponadto mają przekonać czytelnika, że tekst jest rzetelny.

Efekt pierwszeństwa dotyczy nie tylko rozpoczęcia całego tekstu, ale i poszczególnych akapitów czy zdań.

W pewnym badaniu każda z dwóch grup otrzymała po jednym zdaniu na temat cech Steve’a. Cechy w obu przypadkach były takie same, lecz ułożone w innej kolejności. Jak oceniłbyś Steve’a, gdybyś dowiedział się, że jest „bystry, pilny, krytyczny, impulsywny i zazdrosny”, a jak, gdy dowiesz się, że jest „zazdrosny, impulsywny, krytyczny, pilny i bystry”?

Czy wydaje ci się bardziej sympatyczny po lekturze pierwszego zdania, a bardziej antypatyczny po przeczytaniu drugiego? Choć wyniki tego badania są bardziej złożone, to jeden z eksperymentów dowodzi istnienia efektu pierwszeństwa, wynikającego z tego, jakie miejsce zajmuje słowo w zdaniu.

Jak zagospodarować resztę tekstu

Ustaliliśmy, że zaczynamy od tego, co najważniejsze i najtrudniejsze. A co z częścią, która najczęściej wymyka się pamięci, a więc ze środkiem tekstu?

Po tym, co ważne i trudne, przejdź do tego, co proste i mniej nowe (w tym artykule jest to część, którą czytasz teraz). Potem może pojawić się jakiś przerywnik, np. filmik, obraz. W dalszej części tego artykułu znajdziesz więcej obrazów.

Pamiętaj, by w tekście eksperckim zawsze umieszczać podpisy pod obrazkami. Wiele badań potwierdza, że czytamy je kilkakrotnie częściej niż tekst główny. Ponadto, co jest ewenementem w internetowej lekturze, czytamy je uważnie, a niektórzy wręcz zaczynają lekturę od podpisów. O tym, jak sformułować ten ważny, a niedoceniony element przeczytasz w artykule Jak zoptymalizować podpis pod obrazkiem.

Gdy zbliżasz się do końca artkułu, możesz skorzystać z efektu świeżości i przejść do informacji trudniejszych (w tym artykule jest to część poświęcona przeplataniu). Tekst ekspercki najlepiej zamknąć podsumowaniem. Artykuł zakończyłam wypunktowaniem, ale jeśli chcesz zaproponować czytelnikowi coś bardziej oryginalnego, możesz np. narysować mapę myśli.

Oczywiście, nie zawsze uda ci się ułożyć informacje w ten sposób. Zresztą, podział na łatwe i trudne jest kwestią subiektywną. Fragment łatwy w ocenie autora wcale nie musi takim być w oczach czytelnika.

Na szczęście, nie musisz zawsze działać zgodnie z efektem miejsca w szeregu. Możesz też…go obejść. Żeby to zrobić, trzeba poznać jego ograniczenia.

Kiedy efekt miejsca w szeregu traci znaczenie

Efekt pierwszeństwa jest mniej wyraźny wówczas, gdy poszczególne elementy prezentuje się czytelnikowi szybko. Może więc nie wystąpić przy szybkim skanowaniu. W mniejszym stopniu odczuwamy go też, gdy tekst jest długi.

Ograniczone działanie ma też efekt świeżości. Jeśli tuż po zakończeniu lektury coś rozproszy uwagę czytelnika, efekt ten może nie pojawić się wcale.

Niestety, efekt pierwszeństwa utrudnia też zapamiętanie późniejszych wiadomości. Dzieje się tak ponieważ odrzucamy informacje, które nie są spójne z zaprezentowanymi poprzednio.

Innymi słowy, jeśli odbiorca zaakceptuje pierwszy komunikat, odrzuci następne, które są z nim sprzeczne. Uzna je za mało wiarygodne. Zatem jeśli chcesz zaprezentować różne punkty widzenia, odpowiednio wcześnie to zapowiedz. Tak też uczyniłam w tym artykule:

Odpowiedzi jest wiele. Niestety, żadna z nich nigdy nie będzie tą jedyną słuszną. Ponieważ to, co chcemy powiedzieć, wpływa na to, jak układamy treść.

Przede wszystkim jednak, efekt miejsca w szeregu występuje najczęściej wtedy, gdy informacje nie są zróżnicowane. A zatem, aby go obejść, należy zadbać o różnorodność.

Dlaczego przeplatanie pomaga zrozumieć

W artykule Świątecznych opowieści kilka, czyli najlepsze filmy na Święta zbiór filmów otwiera tytuł Listy do M. 3 (2017), następnie mamy Kevina samego w domu (1990), później Gremliny rozrabiają (1984), To wspaniałe życie (1946), potem To właśnie miłość (2003)… Jak widać, o kolejności nie decyduje ani porządek alfabetyczny, ani chronologiczny.

A co, jeśli chaos jest lepszy od porządku?

Twórcy pewnego badania chcieli się przekonać, czy przeplatanie może wpływać na to, że będziemy potrafili lepiej rozpoznawać styl artysty. Uczestnicy badania oglądali obrazy 12 artystów bardziej i mniej znanych. Połowa studentów oglądała prace zebrane w bloki, czyli na przykład 6 pejzaży Braque’a, 6 Crossa i tak dalej.

Druga połowa oglądała pejzaże wymieszane, a więc jeden obraz Braque’a, potem jeden Crossa i kolejnych. Następnie badani mieli obejrzeć inne pejzaże tych samych twórców i podporządkować je do nazwisk.

Obrazy Braque'a i Crossa w eksperymencie, który udowadnia sens przeplatania w nauce.

Autorem dwóch obrazów w pierwszym rzędzie jest Georges Braque. W drugim rzędzie, obok dzieła Braque’a znajduje się obraz Henri-Edmonda Crossa. Jak sądzisz, czy lepiej poznawać styl artysty, oglądając jego obrazy skupione w blokach, czy wymieszane z innymi?

Wyniki badania były zaskakujące.

Otóż, grupa, która uczyła się wymieszanych dzieł wypadła o wiele lepiej. Jak to możliwe?

„Przeplatanie przykładów, umiejętności lub pojęć pomaga nam, jak się wydaje, nie tylko dostrzec między nimi różnice, lecz także lepiej uchwycić każdą rzecz z osobna.” – ocenia Benedict Carey, autor książki Jak się uczyć, z której zaczerpnęłam opis tego badania.

Zdaniem Careya, przeplatanie, dzięki elementowi zaskoczenia, przygotowuje mózg na nieznane. Jest przygodą. W chwili, gdy widzimy coś nie powiązanego z resztą, nasz mózg zaczyna intensywniej pracować, by odpowiedzieć na pytanie Skąd to się tutaj wzięło?

Jest jeszcze jedna przyczyna, dla której ci, którzy widzieli wymieszane obrazy, zdali test z lepszym wynikiem. Otóż, na teście pytania zwykle są wymieszane. Zatem jeśli już podczas nauki rozpoznajemy różne rodzaje zadań, łatwiej nam będzie dopasować do nich rozwiązanie, gdy pojawią się podczas sprawdzianu wiedzy. Przeplatanie uczy wyboru spośród różnych problemów.

Sens przeplatania łatwiej odnieść do, załóżmy matematyki, ale czy można w ten sposób uczyć się historii? Jak najbardziej! Zamiast zarysu historii miasta, możesz zaproponować czytelnikowi zbiór sekretów z nim związanych (istnieje zresztą taka seria wydawnicza, dotycząca polskich miast).

Załóżmy, że prowadzisz stronę na Facebooku, poświęconą historii kina francuskiego. Twoje kolejne wpisy nie muszą dotyczyć ułożonych chronologicznie wydarzeń. Co więcej, możesz mieszać ciekawostki na temat aktorów z fragmentami recenzji czy zagadkami filmowymi. Im więcej typów treści ze sobą zmiksujesz, tym lepiej.

Być może jedną z przyczyn popularności facebookowych stron jest właśnie to, że wręcz zmuszają autora do takiego przeplatania.

Jak wykorzystać przeplatanie w artykule

Jeśli natomiast chcesz w artykule skorzystać z dobrodziejstw przeplatania, musisz przede wszystkim zapewnić czytelnikowi różnorodność. Tak, jak to czyni chociażby Neil Patel. Jego artykuł Jak zoptymalizować opis linku mógłby składać się wyłącznie z tekstu.

A u Patela jest inaczej. Mniej więcej raz na 400 znaków w artykule pojawia się obraz. Grafiki są zróżnicowane. To diagramy, schematy, wykresy, zrzuty ekranów, fragmenty infografik. Na prawie każdym z tych obrazów widzimy ślad ingerencji autora, a więc strzałki i wyjaśnienia.

Żeby jeszcze bardziej uatrakcyjnić treść, możesz pójść o krok dalej i przygotować notatkę wizualną, na przykład taką:

Notatka wizualna na temat pamięci epizodycznej i semantycznej

By zrobić wrażenie na czytelniku, a także ułatwić mu zapamiętanie treści, możesz przygotować dla niego własnoręczną notatkę wizualną.

Jeśli umieścisz film mniej więcej w środku tekstu, zadziała jak przerywnik. Tę zasadę zastosowałam w artykule Jak rozmawiać z czytelnikiem.

A jeśli nie planujesz umieszczać w tekście obrazów czy filmów, bo najzwyczajniej, nie pasują do Twojej treści? Wówczas można przeplatać nie tyle typy treści (np. tekst, obraz, film), co rodzaje wypowiedzi (np. opowieść, komentarz, przykład). Sposoby zaciekawiania wraz z przykładami znajdziesz w artykułach o kierowaniu uwagą czytelnika oraz o podsuwaniu skojarzeń.

Aby jednak ta różnorodność nie przytłoczyła czytelnika, musisz mu jeszcze coś przyrządzić…

Przygotuj ciastko z kremem

Dziwny śródtytuł, prawda? Ale ponieważ się wyróżnia, pewnie zapamiętasz go lepiej od pozostałych:) Nie mam na myśli deseru, lecz najbardziej efektywny sposób czytania w internecie.

Otóż, czytelnicy internetowi już dawno odkryli, że skanowanie może przynieść tyle samo pożytku co czytanie, choć kosztuje mniej czasu i wysiłku.

I nie jest to wcale cyniczne, jak mogłoby się wydawać. Otóż, czytanie w internecie służy przeważnie temu, by wykonać jakieś zadanie. W sieci czyta się więc nieuważnie, nie tyle z powodu lenistwa, co z potrzeby efektywności.  Odbiorcy chcą wykonać zadanie szybko i skutecznie.

Czytelnik internetowy jest bardzo zajęty. Chce dotrzeć do wyczerpującej odpowiedzi i wie, że prawdopodobnie nie znajdzie jej w jednym miejscu, więc otwiera kilka strona równocześnie. Twoja jest jedną z nich. Wyzwaniem dla Ciebie jest ułatwić mu te poszukiwania.

A jaki to ma związek z kremowym ciastkiem?

Otóż, najbardziej efektywny sposób czytania z ekranu wcale nie przypomina osławionej litery F, lecz ciastko z kremem. Śródtytuły to warstwy kremu, a tekst między nimi – ciasto.

Czytanie w kształcie litery F kontra czytanie w stylu ciastka z kremem

Czytający w kształcie litery F (po lewej stronie), często pomijają ważne informacje i nawet nie wiedzą, że to zrobili. W modelu ciastka z kremem (po prawej stronie), kierują swą uwagę od właściwej części tekstu i pomijają to, co nieistotne. Szybciej wykonują zadanie. Źródło: nngroup

Oko czytelnika koncentruje się na tytule i śródtytułach. Czasami wzrok prześlizguje się po tekście pod spodem, aż do momentu, gdy uda się zlokalizować poszukiwaną treść. Od tego momentu odbiorca czyta uważnie.

Tak, w internecie istnieje też uważna lektura. Odbiorcy czytają uważnie, gdy wierzą, że są w najlepszym miejscu, by uzyskać informację.

Aby umożliwić czytelnikowi lekturę w stylu ciastka z kremem, należy pisać treściwe i zachęcające śródtytuły. Nie mogą zapowiadać ani za wiele, ani za mało. Przykłady znajdziesz w artykule O porcjowaniu. Śródtytuły powinny też wyróżniać się graficznie, by zwiększać funkcjonalność strony.

Podsumujmy:

  • To, co znajduje się na początku tekstu ma szansę zapisać się trwalej w pamięci czytelnika.
  • To, co znajduje się na końcu może na krótko, lecz silniej na niego oddziałać.
  • Najważniejszy początek tekstu to nie sam początek, lecz treść znajdująca się w obszarze pierwszych 20-40%.
  • Od tego, co najtrudniejsze dobrze jest przejść do tego, co proste i mniej nowe, następnie zaserwować czytelnikowi przerywnik, po czym znowu podjąć zagadnienia trudniejsze i zakończyć podsumowaniem.
  • By obejść efekt miejsca w szeregu, zadbaj o różnorodność i skorzystaj z zasady przeplatania.
  • Ułatwisz czytelnikowi wykonanie zadania, jeśli umożliwisz mu czytanie w stylu ciastka z kremem.

Źródła:
Bąbel P., Wiśniak M., 12 zasad skutecznej edukacji, Sopot 2015
Carey B., Jak się uczyć, Warszawa 2015

Przeczytaj także inne artykuły z cyklu Pisanie o wiedzy:

Jak kierować uwagą czytelnika – część 1
Jak kierować uwagą czytelnika – część 2
O porcjowaniu
Jak zwiększyć zrozumienie dzięki skojarzeniom