potrzebujemy dużo czasu i spokoju, by coś napisać, a to szczególnie trudne w dzisiejszych czasach, które przyzwyczajają nas do życia w ciągłym rozproszeniu. Jak znaleźć czas na pisanie i co najważniejsze: produktywnie go wykorzystać? Pomoże Ci w tym technika Pomodoro.

Być może masz już w głowie zarys fabuły Twojej wymarzonej powieści, ale wydaje Ci się, że potrzebujesz mnóstwo czasu, by ją napisać. Mógłbyś wprawdzie poświęcić na pisanie pół godziny dziennie, ale co to jest pół godziny? Czekasz więc na urlop, święta, wolny weekend kiedy wreszcie będziesz mógł pisać przez co najmniej kilka godzin dziennie. Wreszcie nadchodzi ten upragniony dzień wolny. Jesteś pewien, że do wieczora napiszesz przynajmniej jeden rozdział. I co? Udaje Ci się z trudem wymęczyć zaledwie jedną stronę. Jak to możliwe? Przecież miałeś całe mnóstwo czasu.

Czas może być równie onieśmielający co pusta kartka papieru i to z tego samego powodu: nadmiernych oczekiwań. Oczekujesz, że napiszesz dużo dobrego tekstu tylko z tego powodu, że masz dużo czasu. A to, że masz więcej czasu wcale nie oznacza, że będziesz lepiej pisał.

Dlatego warto wykorzystać nawet te marne pół godziny dziennie, bo może się okazać bardziej produktywne niż całe wolne popołudnie. Nadmierne oczekiwania nie będą Cię wtedy blokować i Twój umysł zacznie pracować na zwiększonych obrotach. Ale warto też popracować nad tym, by ten okres, kiedy masz więcej czasu, spożytkować dużo lepiej. Proponuję Ci technikę Pomodoro. Pomoże Ci ona lepiej wykorzystać pół godziny dziennie i efektywniej rozplanować wolne popołudnie.

Na czym polega technika Pomodoro?

Pierwszą zaletą techniki Pomodoro jest…jej nazwa, która kojarzy się z Włochami i aromatyczną pastą pomidorową. Istotnie, metodę tę stworzył ponad 35 lat temu Włoch, Francesco Cirillo. Tylko jaki związek z dyscypliną czasową może mieć kolacja we włoskiej knajpce? Niestety, żaden. Inspiracją dla Cirillo nie był pachnący, dojrzały włoski pomidor, ale…kuchenny czasomierz w kształcie pomidora (taki, jak na obrazku dołączonym do tego wpisu).

Ten właśnie czasomierz Francesco nastawiał, tak, by zadzwonił za 25 minut i zabierał się do pracy, nie pozwalając sobie ani na chwilę dekoncentracji. Po upłynięciu 25 minut, Francesco nastawiał czasomierz na na 5 minut, podczas których, dla odmiany, ani przez moment nie zajmował się pracą – patrzył przez okno, chodził po pokoju, a następnie wracał do intensywnej pracy na kolejne 25 minut.

I na tym właśnie polega ta prosta metoda.

  1. Ustawiasz czasomierz na 25 minut, bo tyle właśnie trwa jedno pomodoro, a więc przedział czasowy, podczas którego zajmujesz się tylko pracą i niczym więcej. W tym czasie nie przerywaj pracy nad książką i nie pozwól, żeby kto inny Ci przerwał.
  2. Kiedy zadzwoni budzik, zrób sobie 5-minutową przerwę. To ma być przerwa, podczas której zapominasz o pracy. A jako że komputer jest związany z Twoją pracą, nie spędzaj przerwy na Facebooku (zwłaszcza, że przerwa spędzona na Facebooku z pewnością by się wydłużyła). Przejdź po pokoju, popatrz przez okno, przetrzyj kurze, nastaw pranie.
  3. Po przerwie przechodzisz do kolejnego pomodoro, a kiedy masz już za sobą dwa pomodori, czas na kolejną 5- minutową przerwę.
  4. Po czterech pomodori robisz sobie dłuższą (20-30 minutową) przerwę, możesz w tym czasie np. wypić kawę kawę czy pogimnastykować się.

To bardzo prosta, a jednocześnie skuteczna technika. Zdziwisz się, ile można zrobić w 25 minut i ile twórczych myśli przyjdzie Ci do głowy w trakcie 5-minutowej przerwy… Ale pamiętaj, pomodoro jest niepodzielne. Nie możesz zrobić sobie przerwy szybciej niż po 25 minutach!

Dlaczego technika Pomodoro się sprawdza?

Łatwiej jest skupić się na zadaniu przez 25 minut niż utrzymać koncentrację przez godzinę. Wyznaczasz sobie wyraźną granicę, po której nastąpi przerwa. Zupełnie inaczej się podchodzisz do zadania z myślą, że trzeba je wykonać w całości, a inaczej gdy wiesz, że będziesz pracował tylko przez 25 minut.

Po drugie, masz większą świadomość upływającego czasu, a to bardziej Cię motywuje. Bo przecież nie chcesz wpatrywać się w pusty ekran, gdy usłyszysz dźwięk budzika, prawda? Czyli, paradoksalnie, pracujesz krócej, ale bardziej efektywnie.

Jednak najważniejsze w tej metodzie wcale nie są 25-minutowe okresy pracy, ale… przerwy. Na chwilkę odrywasz się od pracy, Twój umysł odpoczywa, choć podświadomie wciąż pracuje nad tematem. To właśnie takie przerwy powodują, że spływa na Ciebie natchnienie. Ponadto, chronisz się

przed niezaplanowanym rozproszeniem, bo Twoje rozproszenie jest teraz zaplanowane i trwa dokładnie tyle, ile sobie zamierzyłeś. I co najważniejsze, dzięki przerwom, jesteś w stanie pracować w skupieniu znacznie dłużej niż bez przerw.

Pomodoro w pracy pisarza

Aby technika Pomodoro była skuteczna w pracy pisarskiej, powinieneś spełnić kilka warunków:

Po pierwsze: Musisz wiedzieć, co chcesz napisać. Jeśli Twój pomysł jest jeszcze dość mglisty, zacznij od innej metody: pisania automatycznego. Pisz, bez zastanowienia, co przychodzi Ci do głowy do momentu aż pomysł się skrystalizuje. Na tym etapie za wcześnie jeszcze na Pomodoro. Żeby wypełnić produktywnie 25 minut, musisz wiedzieć, co chcesz osiągnąć.

Po drugie: Wybierz porę dnia, w której najlepiej Ci się pracuje. Dla niektórych pisarzy najbardziej produktywny jest poranek, dla innych popołudnie, a jeszcze inni pracują wydajnie dopiero przy świetle księżyca.

Znani pisarze wyznaczali sobie „stałe godziny biurka”. Przykładowo, Paul Valéry rozpoczynał pracę regularnie o czwartej rano, zaś Lamartine o piątej. Innych zaś doskonale motywuje do pracy cisza nocna. Patronem „nocnych marków” mógłby być Arystoteles.

Zastanów się, w jakiej porze dnia pisze Ci się najlepiej i zrób wszystko, co w Twojej mocy, by ten czas zarezerwować tylko na pisanie. Na początek to może być raz w tygodniu – ważne, by podejść do tego terminu poważnie, jak do ważnego służbowego spotkania, którego nie można odłożyć na później. Jeśli trzeba, zaznacz je w kalendarzu jako ważne spotkanie i traktuj go jako świętość. Powiąż tę porę z jakimś rytuałem (np. pisze zawsze w sobotę po porannej kawie). Rytuał motywuje do pisania i sprawia, że staje się ono częścią codziennego życia.

Po trzecie: Jeśli scena, którą zamierzasz napisać jest wymagająca, nie oczekuj, że napiszesz ją w przeciągu jednego pomodoro. Podziel ją na mniejsze części, być może uda Ci się ją ukończyć dopiero w przeciągu dziesięciu pomodori. Jeśli natomiast zaplanowałeś sobie coś krótszego, np. klikuzdaniowy dialog, którego pisanie zajmie Ci mniej niż 25 minut, dorzuć coś jeszcze, np. opis ubrania bohatera – tak, żeby wypełnić całe pomodoro.

Po czwarte: Nie nastawiaj zegarka zbyt głośno, żeby ten dźwięk nie wyrwał Cię z kreatywnego toku myślenia. Kiedy pomodoro sygnalizuje koniec 25-minutowego etapu pracy, zapisz swoją myśl albo chociaż zanotuj, co chciałeś napisać.

 

Pisz podczas pomodoro i daj się ponieść natchnieniu w czasie przerw. Nie zapominaj, że pisanie to nie tylko ścisła dyscyplina, to także sztuka. Bądź twórczy także i bez terminów i planowania. „Pisz” podczas odkurzania, prowadzenia samochodu i pracy w ogródku. Jeśli pozwolisz Twoim bohaterom, by pojawiali się w Twojej głowie nawet wtedy, gdy nie masz przy sobie laptopa, będą do Ciebie przychodzili, kiedy tylko zechcą.

 

Przeczytaj także:

Czym jest natchnienie

Pisanie automatyczne

Chcesz zostać pisarzem? Na co czekasz?

Potrafisz napisać coś wyjątkowego. Uwierz w to!

Mapa myśli w warsztacie pisarza